You are currently viewing REFLEKSJE PO SPOTKANIU Z PSYCHOLOG EWĄ WITKOWSKĄ
REFLEKSJE PO SPOTKANIU Z PSYCHOLOG EWĄ WITKOWSKĄ

14 listopada 2025 roku w siedzibie klubu odbyło się ostatnie w tym roku spotkanie z psycholog Ewą Witkowską. Było to wydarzenie wyjątkowe — nie tylko ze względu na bogactwo merytorycznych treści, ale również dlatego, że dotknęło tematów szczególnie istotnych dla współczesnego człowieka. Pani psycholog przedstawiła szeroką perspektywę dotyczącą rozwoju osobistego, rosnącej popularności psychologii oraz zjawiska pop-psychologii, które od kilku lat wpływa na sposób, w jaki postrzegamy własne zdrowie psychiczne.Spotkanie stało się okazją do zastanowienia się nad tym, jak – w czasach kryzysu wartości, niepewności i społecznych napięć – odnaleźć rzetelne źródła wsparcia i gdzie przebiega granica między profesjonalną pomocą a marketingowo wykreowanymi iluzjami. Ewa Witkowska zwróciła uwagę, że zainteresowanie wiedzą psychologiczną nie jest przypadkowe. Wzrasta ono w momencie, w którym w społeczeństwie pojawia się kryzys — moralny, ekonomiczny, rodzinny czy religijny. Współczesny człowiek, żyjący w świecie zwiększonej świadomości, szerokiego dostępu do informacji i większego poczucia bezpieczeństwa niż jego przodkowie, częściej zadaje sobie pytania dotyczące sensu, relacji, emocji, własnej tożsamości. Coraz częściej szukamy odpowiedzi nie dlatego, że świat stał się bardziej niebezpieczny, ale dlatego, że my staliśmy się bardziej refleksyjni. Mamy czas, aby się zatrzymać, spojrzeć w głąb siebie i przyjrzeć się temu, co w przeszłości było przemilczane lub traktowane jako temat tabu. Z jednej strony popularyzacja psychologii ma ogromny potencjał edukacyjny. Umożliwia oswojenie tematów związanych ze zdrowiem psychicznym, zachęca do szukania pomocy, łamie stereotypy i pokazuje, że wizyta u psychologa nie jest powodem do wstydu. Niektórzy specjaliści potrafią tłumaczyć złożone zjawiska w sposób prosty i zrozumiały, nie spłycając przy tym ich sensu. Jednak obok rzetelnych źródeł powstaje cała masa treści, które z psychologią mają niewiele wspólnego. Dzisiejsza pop-psychologia często opiera się na uproszczeniach, sensacyjnych nagłówkach, inspirujących cytatach z grafik i testach, które mają w minutę powiedzieć nam, kim jesteśmy, jaka jest nasza inteligencja i dlaczego nie udaje się nam w miłości. Takie treści tworzą złudzenie, że złożone procesy emocjonalne można wyjaśnić jednym prostym hasłem. I tu pojawia się największe zagrożenie. Internetowe grupy wsparcia, fora i konta pseudo-eksperckie często budują w odbiorcach przeświadczenie, że diagnozę można postawić na podstawie krótkiego opisu lub pojedynczej sytuacji. Przykłady, które podała psycholog: Twój partner to narcyz — powinnaś natychmiast odejść, jeśli ktoś nie spełnia twoich oczekiwań, to znaczy, że jest toksyczny, asertywność wymaga odcięcia się od wszystkich, którzy cię ranią. Takie rady, choć brzmią stanowczo, ignorują nie tylko kontekst, ale i różnice indywidualne. Mogą prowadzić do niepotrzebnych konfliktów, zrywanych relacji, odstawiania leków czy rezygnacji z profesjonalnej pomocy. Mogą też sprawić, że zbagatelizujemy poważne objawy depresji, zaburzeń pamięci czy lęku, uznając je za „zły dzień” albo „energetyczny spadek”. Psychoterapeuta nigdy nie powie klientowi, co ma zrobić. Nie wyda kategorycznego polecenia, nie wskaże jedynej „słusznej drogi”. Zawsze prowadzi do samodzielnego podejmowania decyzji, a nie do ich podejmowania za kogoś. W chwili kryzysu – a świat przeżywa go dziś na wielu płaszczyznach – człowiek naturalnie szuka bezpieczeństwa, ukojenia, kontroli. Te potrzeby doskonale wykorzystują samozwańczy guru, szamani rozwoju i „uzdrowiciele”, którzy łączą elementy pop-psychologii z magią, rytuałami i pseudonauką. Obiecują szybkie rozwiązania, natychmiastowe efekty, metody, które mają działać „zawsze” i „na pewno”. Mówią to, czego chcemy słuchać. A jednak — żaden profesjonalista nigdy nie obieca skuteczności stuprocentowej. Żadna terapia nie dział a w tydzień. Żadne poważne zaburzenie nie znika po jednym spotkaniu. To właśnie obietnice niemożliwego powinny zapalić czerwone światło. Coraz więcej firm deklaruje, że dba o psychikę swoich pracowników. Niestety w wielu przypadkach jest to jedynie zabieg wizerunkowy. Organizuje się szkolenia, warsztaty czy akcje anty-stresowe, które nie dotykają prawdziwych źródeł problemów: przepracowania, niedoborów kadrowych, presji, braku wsparcia w zespole. Psychowashing sprawia, że hasło „zdrowie psychiczne” staje się wygodnym narzędziem do maskowania niewygodnych tematów, zamiast przestrzenią realnej troski. W epoce informacyjnego chaosu to trudne, ale możliwe. Warto zwrócić uwagę na kilka zasad, które Ewa Witkowska podkreślała podczas spotkania, specjalista nigdy nie mówi: „na pewno”, „zawsze”, „absolutnie”, w nauce istnieje zbyt wiele zmiennych, by składać gwarancje. Prawdziwa pomoc nie obiecuje szybkich efektów. Terapia wymaga czasu, cierpliwości i współpracy. Warto korzystać z popularyzacji, ale z rozwagą. Pop-psychologia może być inspiracją, początkiem drogi — ale nie jej końcem. Złożone problemy potrzebują złożonych rozwiązań. Brak snu, problemy emocjonalne, depresja, lęki czy zaburzenia osobowości nie znikają dzięki cytatowi w Internecie, rytuałowi czy suplementowi. Ważne jest, aby nie demonizować pop-psychologii jako zjawiska samego w sobie. To ludzie tworzą problemy, nie treści. Wśród łatwych cytatów i uproszczeń mogą pojawić się myśli, które skłonią nas do refleksji, do poszukiwania profesjonalnej pomocy albo po prostu — do otwarcia głowy na własne emocje. Nie musimy wybierać „albo – albo”. Możemy równolegle dbać o ciało i ducha, korzystać z terapii i z rytuałów, które poprawiają nastrój, o ile nie zastępują one leczenia tam, gdzie leczenie jest konieczne. Pop-psychologia i psychoterapia to dwa różne światy: jeden oparty na uproszczeniach i natychmiastowych rozwiązaniach, drugi — na wiedzy, doświadczeniu i procesie wymagającym czasu. Wybór między nimi decyduje często o naszym zdrowiu, relacjach, a niekiedy nawet o życiu. W dobie chaosu informacyjnego, zalewu porad i obietnic, kluczem staje się umiejętność odróżnienia tego, co wartościowe, od tego, co może być niebezpieczne. Spotkanie z Ewą Witkowską było przypomnieniem, że prawdziwe wsparcie nie polega na magii ani pięknych hasłach, ale na autentycznej pracy nad sobą. I że w świecie pełnym głosów – warto szczególnie uważnie wybierać, których z nich słuchamy.